Nagle odezwała się:

-Chciałabym, żeby ten właśnie masaż był jeszcze delikatniejszy. Może mógłbyś zacząć dla odmiany masować mnie ustami...?

Zamarłem. Ale po chwili pochyliłem się nad jej szyją. Czuła na niej już tylko ciepło mojego oddechu. Zacząłem muskać jej szyję ustami, całowałem jej boki z góry na dół, koniuszkiem języka drażniłem kark. Odchyliła główkę w prawo, odsłoniła szyję z włosów. Całowałem więc teraz miejsce, które sama chciała mieć teraz całowane. Nie potrafiłem się opanować. Moje ręce same objęły Agnieszkę a dłonie znalazły się na jej brzuszku pod bluzką. Nie protestowała, więc masowałem teraz brzuszek wciąż całując jej szyję i kark. Koniuszkiem języka sunąłem od ramienia aż pod uszko. Dłonie zacząłem prowadzić coraz wyżej. W końcu opuszkami palców, wyczułem dwa jędrne zaokrąglenia. Agnieszka odchyliła się lekko do tyłu, zobaczyłem jak na jej koszulce odznaczają się dwa twarde punkciki. Była podniecona. Nie przestając całować jej szyi, dłońmi zacząłem pieścić jej piersi. Objąłem je, zacząłem masować i lekko ugniatać. Moje palce ściskały coraz bardziej twardniejące sutki. W końcu ściągnąłem z niej koszulkę i rzuciłem gdzieś w kąt. Stanąłem teraz przed nią. Tez wstała. Zbliżyłem usta do jej ust, przytuliłem ją mocno, dłonie zsunąłem na jej pośladki. Całowałem górną wargę, potem dolną. Rozchyliła usteczka, wsunąłem w nie język.

Całowaliśmy się długo i namiętnie. Moje dłonie ugniatały jej pośladki. Gdy przestaliśmy się całować, odchyliła głowę w tył. Koniuszkiem języka przesunąłem po jej szyi niżej, na dekolt.