Czytając tego sms’a czułam, że jestem w wielkim szoku. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Gdy po minucie otrzymałam kolejną wiadomość.

- Przepraszam, nie chciałem Cię urazić. Jakoś tak wyszło … Jeszcze raz przepraszam

- Trochę mnie zaskoczyłeś, ale bez obaw traktuję to jak komplement. Dobranoc

- Dobranoc.

Przewracając się z boku na bok nie mogłam zasnąć. Sen przyszedł później. Rano ubierając się do pracy przypomniałam sobie o tym sms i spodnie zamieniłam na spódnicę, bluzkę na koszulę na guziki. W głowie cały czas myśląc po co ja to robię. Jednak po pół godzinie byłam już w drodze do pracy.

Jak zwykle pierwsza później przyszli inni i Szef na samym końcu jak zwykle spóźniony 45 minut. Czy spóźniony raczej nie po kilku dniach odkryliśmy że Marek po prostu przed pracą chodzi na siłownie i z prezesem załatwił sobie że wychodzi trzy kwadranse po wszystkich.

Gdy wszedł do nas do sali czułam się zmieszana chcąc nie chcąc ubrałam się tak jak sobie życzył.