Twoje oczy śmieją się. Znowu zaczynamy się całować.

Gorąco, łapczywie. Czuję jak zaczynasz mnie rozbierać. Najpierw powoli. Rozpinasz koszule, guzik po guziku. Coraz szybciej. Narastające w Tobie pożądanie nie pozwala Ci czekać. Chcesz go dotknąć. Rozpinając spodnie patrzysz mi prosto w oczy. Widzisz w nich pożądanie … i cos jeszcze. Nigdy nie potrafiłaś sobie odpowiedzieć na pytanie co to jest ale jedno wiesz na pewno, że jest to zapowiedź niesamowitej wręcz rozkoszy. Wreszcie, uwolniłaś mnie z całego ubrania. Klęczę przed Tobą na łóżku całkiem nagi. On sterczy wyprężony. On najbardziej fizyczny dowód mego zafascynowania Twoim ciałem. Ujmujesz go w dłoń i zaczynasz nim poruszać. W tym samym czasie ja pieszczę rękami wewnętrzna stronę Twoich ud. Poruszasz nim coraz szybciej. Ja zaczynam pieścić Twoje delikatne łono. Wkładam palce pomiędzy Twoje wargi sromowe, napotykam łechtaczkę. Jest nabrzmiała. Widzę zadowolenie na Twojej twarzy.

Rozkoszuje się wilgocią Twojej szparki. Zbliżam do niej usta. Czuje jej zapach. Rozchylam ja palcami, ukazuje się w całej okazałości. Zaczynam pieścić ja językiem. Uwielbiasz to. Moje ciało przebiega dreszcz kiedy bierzesz go w usta. Zaczynasz łapczywie pieścić go języczkiem. Kładę się na plecach. Ty siadasz na mnie okrakiem. Pochylasz się, widzę Twoja wilgotną cipkę zaledwie dziesięć centymetrów od mojej twarzy. Znowu zaczynam ja pieścić. Wkładam swój spragniony język coraz głębiej. Oblizuję ją drażniąc łechtaczkę. Zaczynasz cichutko jęczeć pochylona nad moim penisem, którego pieścisz swymi gorącymi ustami. Wiesz, że za chwilę eksploduje.