- Ostra z ciebie dziewczyna – rzucił kolejnym zgranym tekstem. Nie skomentowałam. Zobaczył najwyraźniej, że w ten sposób nic nie zdziała, więc postanowił zmienić strategię. Nachylił się do mnie, oparł głowę na rękach, patrząc na mnie jak ciekawskie dziecko i mruknął miłym zniżonym tonem:
- Skoro te znajomości idą w niepamięć, to powiedz mi tak szczerze, co chciałabyś robić w czasie jazdy? Ja i tak nie będę sobie tym zaprzątał głowy po wyjściu z pociągu.
Popatrzyłam na niego uważnie. W oczach miał szelmowskie błyski, a na ustach uśmiech od ucha do ucha. Było w nim jednak coś miłego oraz pociągającego. Postanowiłam trochę go podrażnić.

- Tak szczerze mówiąc, to zawsze marzył mi się seks z nieznajomym w pociągu – odpowiedziałam, kładąc książkę na kolanach. Miało to zabrzmieć sarkastycznie, ale wyszło bardziej zalotnie niż bym chciała.
Odchylił się i oparł na siedzeniu.

- To ciekawe, ja też często myślałem o czymś takim, nigdy jakoś nie znalazłem odpowiedniej partnerki – znów się uśmiechnął.

- A co byś zrobił gdybyś znalazł? Przecież pociąg to niezbyt komfortowe miejsce.

- Wiesz, myślałem o tym dużo. Najpierw zamknąłbym drzwi, a potem klęknąłbym przed tobą i dobrał się do twoich majtek.

- Ooo więc ja już jestem w tej fantazji, dobrze wiedzieć – zaśmiałam się niby beztrosko, ale czułam coraz większe podniecenie. Patrzyłam na to ciałko i robiło mi się coraz cieplej.

- Kiedy widzi się kogoś takiego jak ty, trudno go nie włączać automatycznie do swoich fantazji - odparł już poważniejszym tonem.