- Zgodziłam się wykonać to zlecenie, pomimo tego, że musiałam pojechać sama. Damian, który zadzwonił do naszego lokalu, aby zamówić występ tancerki miał miły głos i był trzeźwy, jak powiedziała nasza przełożona. Chłopak twierdził, że uczestnikami zabawy będzie dziesięciu sympatycznych, młodych mężczyzn, a tancerka może czuć się całkowicie bezpiecznie w ich towarzystwie. Powiedział też, że chcą wysłać po mnie taksówkę, która zawiezie mnie na miejsce zabaw. Właścicielka lokalu ustaliła z Damianem, że pozostanę w ich obecności dwie godziny, w tym czasie wykonam taniec erotyczny, a później striptiz. Chłopcy zaproponowali 500 zł wynagrodzenia za taki pokaz, nie podali jednak adresu miejsca, w którym odbywa się zabawa. Obiecali jedynie wysłać taksówkę na własny koszt. Nasza przełożona nie nalegała na podanie informacji, przy jakiej ulicy znajduje się lokal, w którym jest wieczór kawalerski, nie chciała stracić zlecenia. Pobiegłam szybko do garderoby, aby przebrać się w strój do występów. Ubrałam czarną, krótką sukienkę, z dużym dekoltem, rozpinaną na plecach; założyłam też kabaretki, czerwoną podwiązkę i czarne szpilki na bardzo wysokich obcasach. Pod sukienką miałam tylko czarne, koronkowe stringi, z czerwonymi kokardkami. W talii zawiązałam szeroką, czerwoną kokardę; a w dłoni trzymałam wielki, czarno-czerwony, koronkowy wachlarz hiszpańskiej tancerki. Po dwudziestu minutach przyjechała pod nasz klub taksówka. Wsiadłam do samochodu i pojechałam, aby wykonać zlecenie.W czasie drogi rozmawiałam przez chwilę z taksówkarzem, okazał się bardzo miłym mężczyzną, w średnim wieku.